Adopcje bulterierów, aukcje BULL-BAZAREK
  [ Twoje IP to: 54.226.36.60 ]
  
PolishEnglishCzechFrenchGermanRussian
  
bulteriery do adopcji, kliknij i zobacz
 
 Forum  •  Aukcje  •  Szukaj  •  Rejestracja  •  Kontakt  •  Zaloguj 
bulterier
bulterier, bull terrier, bullterrier

Poprzedni temat «» Następny temat

Clyde
Autor Wiadomość
$Żmija
$Bully Rescue


Pomogła: 1 raz
Posty: 727
Piwa: 535/313
Aukcje Użytkownika: 0

Wysłany: Sro 24 Lis, 2010 13:39  Clyde


Wieści są polowicznie dobre. Przede wszystkim bardzo się cieszę i chylę czoło, że w ogóle do jakiejkolwiek adopcji doszło. Do nowego domu pojechała Bonnie. Clyde do adopcji nie pójdzie.
Próbował pogryźć swojego niedoszłego właściciela i Bogu dzięki, że nie stało się to w drodze, nowym domu. Jest to dla mnie bardzo trudne, bo do dziś wszystkow wydawało się z psem w całkowitym porządku. Wszystkich bez wyjątku obdarzał przyjaźnią i nigdy nie wykazał najmniejszej agresji. Do dziś. Myślę, że przyszłego, niedoszłego właściciela skojarzył z kimś, kto go krzywdził. Do tej pory miał do czynienia z różnymi mężczyznami, nie spotkał jednak u nas nikogo łączącego potężny wygląd, kaptur na głowie, bardzo pewną , ale spokojną postawę.
Wypuściłam psy luzem, nie noszą nawe obroży,ponieważ nigdy nie sprawiały najmniejszych problemów. Clyde był trochę zjeżony, na co od razu zwróciłam uwagę. Byłam jednak przekonana, że to może trochę ze strachu. Jednocześnie pies był zainteresowany, a ja wyluzowana, bo mi jakoś wyobraźni zabrakło, że może ugryźć. Pies zaatakował bez wyraźnego ostrzeżenia, po tym jak radośnie jadł od pana smaczki. Szybko tylko zastygło mu spojrzenie i poszedł w tan. Gdyby pan nie była tak spokojny i nie stał jak skała, atak wyrządziły krzywdę, przynajmniej porwane ubrania. Ugryzienia były na ramię, kąsane , wielokrotne. Mial charakter ostrzegawczy, w jakimś sensie "prowokacyjny". Pies sam dążył do konfrontacji. Nie tyle wynikał z lęku, co z chęcie przegonienia. Przyatakował " na zimno", nie sprowokowany w żaden sposób, tym bardziej, że suką nikt w tym momencie się nie zajmował specjalnie. Nie stawał w jej obronie. Czuję się fatalnie. Clyde dał się odwołać z ataku i zamknąć w boksie. Mogę podziękować za zaadoptowanie Bonnie, w ogólę za chęć adopcji mimo akcji Clyda.Dziękuję za spokój i zamarcie podczas ataku. Tylko dzięki temu nikomu nie stałą się krzywda. Podejrzewam , że w wypadku próby obrony agresja Clyda dostałaby tylko paliwo i musiałabym psu zakładać "krawat". Jest mi niezmiernie przykro, tym bardziej, że clyda wszyscy uwielbiamy, jego wygłupy, całusy. Ech, do adopcji pójść nie może. Mamy czarną serię. Za dobrze nam ostatnio szło.
 
    
*Czarna_
Bulomaniak


Pomogła: 4 razy
Posty: 1411
Piwa: 352/389
Skąd: Poznań
Aukcje Użytkownika: 0

Wysłany: Sro 24 Lis, 2010 14:00  


Smutne i radosne wiadomości. Z jedne strony sunia ma dom, ale z drugiej został psiak. Ostatnio faktycznie jakieś fatum czy co? :-(
_____________________________
Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy
 
 
    
*Aga31
Zaangażowany



Pomogła: 1 raz
Posty: 382
Piwa: 97/134
Skąd: Wawa
Aukcje Użytkownika: 0

Wysłany: Sro 24 Lis, 2010 14:20  


Cholera, Clyde co Ci strzeliło do tego pustego bulowego baniaka .... :-x :zly: :shock:
W życiu nawet by mi przez myśl nie przeszlo, że może Ci coś się w tej łepetynce poprzestawić.
Przy nim, nawet przez chwilę, nie czułam się niepewnie, a raczej do obcych psów mam dystans. Jak byłam u Magdy tulił się, dawał buziaki. Do wszystkich obcych był przytulaśny i całuśny, a tu takie drugie dno..... Niestety, bez względu co nim kierowało, to atak nie był tylko próbą odstraszenia .... strasznie mi przykro .....
jakaś cholerna czarna seria :zly:

[ Dodano: Sro 24 Lis, 2010 14:27 ]
Również dziękuję, że po tym co zrobił Clyde nie zrezygnowaliście z dania domu Bonnie
 
 
    
*Edyta Nowacka
Bulomaniak
Sunin Team :)



Pomogła: 5 razy
Posty: 1430
Piwa: 286/109
Aukcje Użytkownika: 0

Wysłany: Sro 24 Lis, 2010 14:40  


Przykro. rzeczywiscie jakas czarna seria. Dobrze ze skonczylo sie tak jak sie skonczylo.

Dajcie znac co z Bonnie ;-)
 
 
    
*Aga31
Zaangażowany



Pomogła: 1 raz
Posty: 382
Piwa: 97/134
Skąd: Wawa
Aukcje Użytkownika: 0

Wysłany: Sro 24 Lis, 2010 15:21  


agata_k napisał/a:
mam nadzieje ze bedzie z nim wszystko ok i nie okaze sie to nic powazniejszego ...
Agata, ale to było coś poważnego .... uważasz, że pies, który bez powodu i ostrzeżenia atakuje i to nie ostrzegawczo, może pójść do adopcji :?:
przeczytaj jeszcze raz uważnie opis Magdy.
 
 
    
#agata_k
Bardzo Uzależniony
Lovelas Casanova vel. Kazimierz Wielki



Pomogła: 2 razy
Posty: 730
Piwa: 112/361
Skąd: Szczecin
Aukcje Użytkownika: 0

Wysłany: Sro 24 Lis, 2010 15:54  


Aga31 napisał/a:
uważasz, że pies, który bez powodu i ostrzeżenia atakuje i to nie ostrzegawczo, może pójść do adopcji :?:
przeczytaj jeszcze raz uważnie opis Magdy.


nie uwazam, ze pies agresywny moze isc do adopcji. przeczytalam co napisala Magda i jedynie wyrazilam swoja nadzieje i wiare w cuda, ze moze jednak uda sie mu lepetyne naprawic, ze nie czeka go TM - behawiorysta nie jestem, oceny nie wystawilam. nie rozumiem po co ten ton :)
_____________________________
"Pierwszy bulterier miał dwie komórki mózgowe. Ale jedną zgubił a drugą popsuł" :)

Autor: Gaby Sojda


 
 
 
    
#fonia
Uzależniony



Pomogła: 1 raz
Posty: 582
Piwa: 274/305
Skąd: Warszawa
Aukcje Użytkownika: 0

Wysłany: Sro 24 Lis, 2010 16:07  


kurde, a w zeszłym tygodniu, jak byliśmy z Piotrkiem, Clyde nie wykazał żadnej agresji...
Mizialiśmy i tarmosiliśmy go i nic. Na Piotrka w ogóle źle nie zareagował.
I tak dobrze, że nowi rodzice nie zrezygnowali z adopcji Bonnie.
 
    
$Żmija
$Bully Rescue


Pomogła: 1 raz
Posty: 727
Piwa: 535/313
Aukcje Użytkownika: 0

Wysłany: Sro 24 Lis, 2010 17:36  


Nie ma mowy, żeby do adopcji ode mnie wyszedł bulterier, który nie w reakcji obronnej, zagoniony w kąt, ale mając możliwość odejść, na otwartym terenie atakował człowieka. Nie wiem, jak Clyda uśpię, ale do adopcji go nie oddam i sobie nie zostawię. Wyadotowując świadomie psa nieprzewidywalnie agresywnego miłabym na sumieniu jego ewentualny atak, czy ataki. Jak będąc świadkiem próby ataku, mogłabym wziąć na siebie taką odpowiedzialność, odpowiedzialność w każdym sensie: moralną, cywilną i prawną. Gdyby ni daj Boże w nowym domu doszło do tragedii, za kratki trafić mogę ja, ja płaciłabym odszkodowanie i ja bym sobie tego do końca życia nie darowałą. A do adopcji bulterierów na pewno bym nie wróciła.
 
 Autor postu otrzymał 3 piw(a)
 
    
Więcej szczegółów
Wystawiono 3 piw(a):
#Gabriela, #bull-gang, agusia_cch
^dragonh3art
Administrator
Cerber & Negra & Landryna



Pomogła: 11 razy
Posty: 2193
Piwa: 541/1238
Skąd: z drugiej strony monitora
Aukcje Użytkownika: 0

Wysłany: Sro 24 Lis, 2010 18:32  


Żmija napisał/a:
Nie ma mowy, żeby do adopcji ode mnie wyszedł bulterier, który nie w reakcji obronnej, zagoniony w kąt, ale mając możliwość odejść, na otwartym terenie atakował człowieka. Nie wiem, jak Clyda uśpię, ale do adopcji go nie oddam i sobie nie zostawię. Wyadotowując świadomie psa nieprzewidywalnie agresywnego miłabym na sumieniu jego ewentualny atak, czy ataki. Jak będąc świadkiem próby ataku, mogłabym wziąć na siebie taką odpowiedzialność, odpowiedzialność w każdym sensie: moralną, cywilną i prawną. Gdyby ni daj Boże w nowym domu doszło do tragedii, za kratki trafić mogę ja, ja płaciłabym odszkodowanie i ja bym sobie tego do końca życia nie darowałą. A do adopcji bulterierów na pewno bym nie wróciła.

niestety taka jest smutna prawda i czarna strona adopcji bulterierów :(
bardzo Ci Magda współczuję, bo wiem jak Ty mocno przezywasz takie sytuacje i to na Ciebie zawsze ciężar tych trudnych decyzji spada, ze trzeba wybrać "mniejsze zło" i najgorsze Ty musisz na to patrzeć i być, bardzo mi przykro, trzymaj się...
_____________________________


"Najgorszym grzechem nie jest nienawiść, ale obojętność, bo jest nieludzka..."
- George Bernard Shaw

 
 
 
    
*Aga31
Zaangażowany



Pomogła: 1 raz
Posty: 382
Piwa: 97/134
Skąd: Wawa
Aukcje Użytkownika: 0

Wysłany: Sro 24 Lis, 2010 19:46  


dla mnie jedyny cud to to, że atak nastąpił jeszcze u Żmii a nie np w samochodzie.
A prostować w główce to można psu, który przychodzi po pomoc z właścicielem a nie psu, który ma trafić do adopcji. Szczególnie takiemu, który wali bez ostrzeżenia i bez powodu osobę, która go właśnie karmi.
10 
 
 
    
  Wyświetl posty z ostatnich:     
Odpowiedz do tematu
 
Dodaj temat do:  Temat dla Wykop  Temat dla Facebook  Temat dla Wyczaj.to Temat dla Gwar  Temat dla Delicious  Temat dla Digg  Temat dla Furl  Temat dla Google  Temat dla Magnolia  Temat dla Reddit  Temat dla Simpy  Temat dla Slashdot  Temat dla Technorati  Temat dla YahooMyWeb  Temat dla Nasza Klasa Temat dla Blip  Temat dla MySpace  Temat dla Twitter  Temat dla Flaker  Temat dla Grono.net  Temat dla Gadu-Gadu Live  Temat dla Status GG  Temat dla Poleć  Temat dla Forumowisko 
Zezwolenia Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Losowo wybrane tematy » Tęczowy Most
Jumpbox
Skocz do:  


 
bulterier, bull terrier, bullterrier
Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 25
              
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group. Mapa forum BULL-BAZAREK | Polityka Prywatności