Wysłany: Pon 19 Maj, 2014 14:48 Człowiek czeka na swojego bulla :)
Ankieta Adopcyjna BWP (Bulteriery W Potrzebie)
1. Czy mieszkacie Państwo w domu czy w mieszkaniu?
Mieszkanie, blok, niecałe 50m2, 3 pokoje. W okolicy działka rodziców, łąki, las i spore tereny nieużytków.
2. Czy obecnie w Państwa domu mieszkają jakieś zwierzęta i jakie?
Nie, w tej chwili nie mam żadnych zwierzaków w domu.
3. Czy w Państwa rodzinie były wcześniej zwierzęta i jakie były ich losy?
Gdy mieszkałam jeszcze z rodzicami:
• 2 koty – umarły ze starości
• pudelek Gucia – umarła ze starości (ok 20 lat temu)
• bullinka DeeDee – umarła młodo mimo leczenia – nowotwór wątroby 11 lat temu
• Bullterrierka Sindi – ma 11 lat – wciąż mieszka z rodzicami
• Serek bullterrier – umarł niedawno w wieku ok 14 lat – dokładnie nie wiem ile miał gdyz był adoptowany
4. Czy w Panstwa domu był kiedyś bulterier? Czy ktoś z rodziny/znajomych posiada/posiadał bulteriera? Jak wyglądał Państwa dotychczasowy kontakt z tą rasą?
Jak wyżej – Sindi, DeeDee oraz Serek + rodzice jeszcze mają miniatirkę bullteriera, Siostra ma 2 bullterriery
5. Dlaczego chcą Państwo adoptować bulteriera? Jaką wiedzę posiadają Państwo na temat rasy?
Bull to bull, mają ten specyficzny świrowaty błysk w oczkach, naturę osiołka, subtelność słonia w składzie porcelany. I zaden pies nie chrumka, nie sępi żarcia czy nie puszcza bąków tak uroczo jak bulle To tego są niezmordowanymi kompanami podczas wycieczek w góry na które chcę zabierac ewentualnego nowego członka rodziny. Nie wyobrażam sobie innego psa niż bullowatego.
Wiedzę posiadam chyba dość obszerną. Moja pierwsza bullinka DeeDee trafiła do mojego domu gdy miałam 17 lat. Potem rodzice zdecydoiwali się dać dom Sindi. Do towarzystwa Sindi przygarnęłam bulla z allegro do Adopcji – Serka, którego zabrałam ze sobą opuszczając rodzinne gniazdo. Prawie połowa mojego upłynęła w towarzystwie bullterrierów. Dodatkowo siostra ma 2 bulle z którymi mam kontakt, swego czasu jeżdziłam z Serkiem na wypasanie bullowatych „z niebieskiego forum bull” . Zresztą cała serkowa historia pozwoliła mi się wiele nauczyć o bullikach.
6. Czy mają Państwo dzieci (jeśli tak to w jakim wieku)?
Tak, 4,5 letniego synka
7. Czy wszyscy członkowie rodziny akceptują fakt adopcji psa i godzą się na nowego domownika?
Wszyscy członkowie mojej rodziny – ja i mój synek chcemy dać dom (jak to mówi moj synek widzac zdjecia psów ze schroniska) „jakiemus biednemu smutnemu pieskowi”.
8. Co się będzie działo z psem w czasie Państwa wyjazdów, wakacji itp.?
Pies jedzie z nami Byle by dotrzymał mnie i mojemu synkowi tempa w pieszych wycieczkach po górach. Dlatego preferuję psa nie starego, moze byc paroletni, ale jeszcze w pełni sił by mógł ze mną i synkiem chodzić po górach
Moj Serek chodził po tatrach słowackich, zszedl ze mna sporą część beskidów, Bieszczadów, Jury itd A gdy był juz za stary, ostatnie wakacje 2013 został u moich rodziców gdzie dobrze bawił się na działce z bullami rodziców.
9. Pies może żyć kilkanaście lat. Czy przewidziane jest miejsce dla psa w życiu Państwa rodziny na tak długo?
Tak.
10. Psy porzucone są często po przejściach, mogą odczuwać lęk, w nowym miejscu być zestresowane nawet przez dłuższy czas, mogą nie wiedzieć, że załatwia się na dworze, posiusiać się nie tam, gdzie trzeba, może coś zniszczyć itd. Czy jesteście Państwo gotowi to znieść?
Zniszczenia, zabrudzenia jak najbardziej są zrozumiałe. Licze się z tym. Chciałabym tylko, ze względu na bezpieczeństwo mojego dziecka oraz najbliższych, aby problemy psa nie objawiały się w agresji np przy misce, wobec innych psów czy dzieci. Mój ŚP Serek był psem trudnym po przejsciach, pare razy zostawił mi odlew zębów na moich rękach, a ślady złych doswiadczeń były w nim do ostatnich dni. Wiem że poradziłabym sobie z takim psem, bo mam juz doświadczenie, każdy pies zasługuje na szansę i przeważnie to z winy człowieka ma problemy. Jednak ze względu na moją aktualną sytaucję życiową – samotnie wychowuję synka, nie mogę pozwolić sobie po raz kolejny na psa z psychiką zwichrowaną przejawiającą sie zachowaniami agresywnymi. Fajnie jakby się dogadywał z psami moich rodziców i siostry gdyż napewno bedzie mu dane często z nimi spędzać czas. Wiec niekonfliktowy a w sytuacji otoczenia przez kilka psów – uległy – nie chę żadnych bijatyk.
11. Czy liczą sie Państwo z koniecznością uczestniczenia psa w szkoleniu? Czy kiedykolwiek uczestniczyli Państwo w szkoleniu ze swoim poprzednim zwierzęciem?
Kiedyś uczestniczyłam z DeeDee w szkoleniu na PO. Sama też szkoliłam wg wskazówek behawiorystów mojego Serka.
12. Czy w domu Państwa są osoby z alergią na sierść lub ślinę psa?
Nie.
13. Psy chorują - tak jak ludzie - i leczenie czasem jest kosztowne. Czy jesteście Państwo na to przygotowani? Posiadanie psa wiąże się także zawsze z koniecznością szczepień, odrobaczeń, profilaktyki przeciw kleszczowej itp. Czy jesteście Państwo gotowi ponosić te wydatki?
Jest to oczywiste. Jeśli biorę psa pod swoj dach to jestem odpowiedzialna za niego i za dbanie o jego zdrowie. Na swoich lekach czy dla dziecka nie oszczędzam... więc na leczeniu psa również nie skąpię.
14. Czy planują Państwo wydatki związane z zakupem akcesoriów dla psa? Proszę wziąć również pod uwagę większe wydatki jak np klatka (ok 250-300zł)
To całkowicie oczywiste. Nie mówiąc o frajdzie kupowania „nowych akcesoriów” dla wyczekiwanego pieska. To trochę jak szykowanie wyprawki dla dziecka które ma sie niebawem urodzic
15. Jaki jest Państwa stosunek do kastracji/sterylizacji zwierząt?
Jak najbardziej za. Obowiązkowo, chyba że mowa o psach wystawowych, championach itd. Mających przekazać swoje cenne geny kolenym rodowowdowym pokoleniom.
16. Czy jesteście Państwo gotowi podpisać umowę adopcyjną, w której ważnym punktem będzie deklaracja, że pies NIGDY nie trafi na ulicę albo do schroniska – a w razie, gdybyście Państwo jednak nie mogli go zatrzymać, niezwłocznie powiadomicie Fundację?
Oczywiście, choc w moim odczuciu i postrzeganiu roli właściciela taki punkt jest zbędny. Jeśli przygarniam psa to biorę go an dobre i na złe. Nawet jak urodziło mi się dziecko a Serek wciąż był psem za którego nie mogłam być pewna, nawet przez moment nie pomyslałam o oddaniu go – oswajałam go z dzieckiem a jednoczesnie podkreslalam role psa i moja milosc do niego. Dzieki temu Serek pokochał mojego synka i czesto bronil wozka przez wscibskimi ciotkami
17. Czym zamierzacie Państwo żywić psa?
Tym, czym był karmiony do tej pory. Chociaż moj bull był karmiony Hussą więc może przeszłabym na tą karmę, gdyż fajnie na nią reagował, dobrze się trawiła. Do tego pewnie czasem jakies psie smakołyki, czasem cos gotowanego, no i oczywiście wszystko co bull wysępi swoimi słodkimi oczami
18. Czy pies będzie miał możliwość wychodzenia na zewnątrz bez opieki?
Nie, pod żadnym względem
19. Czy zgodzą się Państwo na wizytę przedstawiciela wolontariatu w Państwa domu po adopcji (to także punkt umowy adopcyjnej) ?
Oczywiście zapraszam, upiekę ciasteczka
Dopisze jeszcze tylko.
Jestem juz po wstepnym kontakcie z Paula z forum. Odezwałam się też do Żmiji w sprawie Nemo. Jako że dopiero co pochowałam swojego kochanego staruszka Serka, to odczuwam wielką pustkę po nim. Chciałabym dać dom i miłość innemu psiakowi. Ale narazie na spokojnie , nie na gwałt, nic pod wpływem emocji. Chcę byc pewna że dany pies to „ten jedyny”, że podejmuję słuszną decyzję, nawet jeśli miałoby to potrwać parę miesięcy – poszukiwania i dojrzewanie do decyzji o wzięciu konkretnego ogonka. A poki co, tylko sygnalizuję swoją obecność, i zgłaszam zainteresowanie jakims bullowatym i proszę o info jeśli trafi się jakas mordka odpowiadająca moim oczekiwaniom.
Płeć mi obojętna, choć po Serku mam słabośc do psów. Wiek obojętny, jednak preferowałabym aby pies nie był stary, abym mogła nacieszyć się nim jeszcze pare lat. Aby jego kondycja pozwalała na wycieczki w góry. Pozatym bullek może niemiec ucha, oka, ogona.... nie musibyć piękny czy urodziwy
Rasa obojętna, bardzo bym chciała bullterriera ale... one dość szybko i łatwo znajdują domy... a amstaffy jakoś już nie, w każdym razie wydaje się ich być więcej. Więc każdy bullowaty, amstaff, pittbull, staffik czy bullterrier, kochajacy mizianie, inne psy, dzieci, wielogodzinne wedrowki po gorach bedzie przezemnie rozpatrzony.
Pewnie zostanę „zrypana” za „poszukiwanie bulla idealnego” które praktycznie nie istnieją wsród tych po przejściach, ale mając doświadczenia z psem „trudnym” mam na tyle odpowiedzialne podejscie do tematu ze nie zaryzykuję bezpieczenstwa bliskich mi osob. Swoją drogą moja obecna sytuacja życiowa nie pozwoli mi się skupic tylko i wyłącznie na resocjalizacji psa na co mogłam sobie pozwolic 10 lat temu jako studentka, mogłam ryzykować swoim zdrowiem by ratować psiaka, miałam tez spoooro czasu tylko dla psa. Jeśli są tu osoby z niebieskiego forum bullowego, może pamiętają jeszcze temat Serka sprzed prawie 10 lat... to nie wygodnictwo mną kieruje a odpowiedzialnośc i swiadomość czego mogę się podjąc na dzień dzisiejszy.
Pozdrawiam
Basia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach