Dostałam informację o 5,5 letnim chłopaku do oddania. Dotychczasowy właściciel wyjechał i nie wiadomo kiedy wróci, kobieta która się nim opiekuje ma trudną sytuację bo została sama z dzieckiem i nie daje rady zajmować się psem.
Kilka słów o Bolku.
Z opisu dotychczasowej opiekunki wynika, że chłopak jest typowym radosnym bullem, uwielbiającym zabawy, wychowywanym z dzieckiem. Do innych psów niekoniecznie przyjaźnie nastawiony, na koty nie testowany. Ponoć nie niszczy w domu i nie szczeka. Uwielbia zabawy w aportowanie. Zaniepokoiła mnie informacja cyt. "...potrafi całymi dniami ganiać swój ogon jest bardzo wesołym psiaczkiem..." Nie wiem na ile jest to rzeczywiste ganianie ogona, i czy w ogóle gania oon, czy kręci młynki po prostu. Ma problem z uchem, był leczony jakąś maścią ale się skończyła i ucho znów zaczęło ropieć - Tym się zajmę, podjadę, obejrzę - jeśli mi ręki nie odgryzie, zobaczę co się da zrobić. Chłopak nie jest wykastrowany.
Sprawa wygląda tak, że póki co psiak nie jest nigdzie ogłaszany - i dobrze, bo niekastrowany a chętni pewnie by byli Obecnej opiekunce zależy by pies poszedł w dobre ręce, ale sytuację ma na tyle trudną, że gdyby zjawił się ktoś kto psa weźmie, to podejrzewam, że oddała by bez mrugnięcia okiem.
Niestety nie (nowy wet ma fatalną opinię i morderczą skuteczność), chłopaka poza tym czeka wycięcie trzech guzów, gruntowne czyszczenie ucha i trzeciej powieki. Poza tym wyniki ma dobre.
_____________________________ Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach