Czy jesteś w stanie powiedzieć coś więcej o tej suczce? Bardzo ważna informacja dla nas, to czy suka akceptuje inne psy (dosłownie psa, nie sukę). Mam do Białegostoku 550km, i nie chciałbym przekonać się o tym na miejscu.
Proszę o ew info.
Kamil
Dwa miesiące temu była bardzo grzeczna do psów.Co z nią się działo przez ten czas i jak zmienił się jej charakter nie wiem.Poproszę koleżankę ze schroniska o jakieś informacje,ale sprawdzenie jej w schronisku może być bardzo mylne,nie raz się o tym przekonałam.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że zachowanie schroniskowe, a uliczne, to często dwa różne światy - ale obserwacja na miejscu daje jakieś pojęcie, którego nie wyczytam ze zdjęć
Nasz akita nie akceptuje jakiegokolwiek samca, i warunki nie graja roli Pytam, czy z nią jest podobnie, i np czarne/rude/białe czy długo/krótko/włose psy wywołują gwałtowne reakcje. Będę wdzięczny za sprawdzenie, jestem w stanie pojechać przyjrzeć jej się na żywo.
cyt:
"Piękna ma około roku. Miała już zaklepany domek we Wrocławiu, jednak państwo przestali kontaktować się ze schroniskiem, mimo że zapewniali, że będą dzwonić codziennie pytać co u suni. Nie dzwonili już kilka dni więc poproszono mnie o ogłaszanie bulki, także niunia jest do wzięcia.
W schronisku mówią na nią Piękna, ja nazywam ją downem Niestety pojawiły się u niej problemy z agresją przy misce, czego nie było w pierwszych dniach jej pobytu w schronisku. Wcześniej można było grzebać jej w misce, zabierać jedzenie, wyjmować zabawki z pyska (sama jej wyjmowałam jak widziałam ją pierwszy raz) a teraz jest z tym problem. Akceptuje psy, nie wiadomo jak z sukami. Zaczynają robić jej się jakieś ranki na uszach.
Ogólnie jest zwariowaną świnią, pełna energii:)"
Chyba trochę nie ogarniam tego, co się dzieje w kwestii tricolorki... To ja poprosiłem p. Magdę, czy może sprawdzić jej reakcję na psy, bo ewentualnie mieszkałaby z wiekowym samcem akity. Czekałem na info, p. Magda ściągnęła swoje psy, sprawdziła. Opowiadała o niej, rozmawialiśmy, pytałem co i jak z małą. Ostatnio rozmawialiśmy chyba w czwartek, ustalaliśmy termin odbioru suki ze schronu. A właściwie to od weta, 27.10 po sterylizacji. Dzwoniłem dziś, niestety p. Magda była w pracy do 14-tej - tego wiedzieć nie mogłem. Dwa razy rozmawiałem z p. Magdą, i ani razu nie padła z mojej strony obietnica, z drugiej sugestia, że będziemy się kontaktować codziennie. Każde z nas ma jakieś zajęcia - jedno pracuje z psami, drugie pracuje, aby tym psom dać dom i pełną michę.
I co dalej? Mam rozumieć, że pies, a właściwie ja, jako potencjalny opiekun, jest skreślony? Czy mam dzwonić codziennie?
A może, i taką mam nadzieję, zaszło jakieś nieporozumienie? Na pewno chodzi o mnie?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach