Wysłany: Pią 01 Lut, 2013 17:52 Parszywe życie Diany z domu od Guci
Zycie 12letniej Diany w patologicznej rodzinie nigdy nie było usłane różami, ale ostatnie 3 lata które zmuszona była dzielić z bulterierką Gucia to był istny koszmar, trudny do opisania. Można jedynie wyobrazic sobie przez co przeszły te dwie suki. Gucia jest z nami od połowy listopada a stan psychiczny dziewczynki nadal kiepski.
Diana po interwencji została umieszczona w schronisku, nie mogła się odnalezć, nie chciała jeść ani wychodzić z budy. Po odkarmieniu ,ze względu na liczne guzy schroniskowy weterynarz podjął decyzję o operacji usunięcia listw mlecznych. Przy usuwaniu pierwszej listwy, zrezygnował z podejmowania sie kolejnych operacji ze względu na liczne przerzuty na organy wewnętrzne. Określił stan Diany na tragiczny. Dostała tylko kilka miesięcy życia.
Pamiętając o biedaczysku fundacja postanowiła sprawić aby Diana poznała co to normalny, spokojny dom, spacery, ciepły posiłek na czas, własne legowisko z kołderką i uśmiechnięty człowiek całujący pyszczek na dobranoc. Aby zapomniała o resztkach kości z obiadu o które musiała walczyć z Gucią i kącie pod piecem przy którym wygrzewała połamaną łapę, pogryzioną skórę i stary kręgosłup.
Oczywiście od już będziemy pilnie poszukiwać domu dla Diany stałego jak i tymczasowego, chociaż z doświadczenia wiemy, że graniczy to z cudem. Ale
[b]nadzieja umiera ostatnia...
Diana właśnie jest w drodze do naszego bulkowego hotelu u Żmiji
Sprawa przeciwko właścicielce Guci i Diany w toku postępowania, mamy nadzieję, że zgromadzone materiały dowodowe pozowlą na finał w sądzie.
majki za chwilkę wrzuci foty to zobaczycie jaka urocza dziewczyneczka.
Ona chyba za wiele nie bedzie potrzebowała, jakieś puszeczki podeślemy do Magdy bo sunia nie je suchej karmy.
Jakby ktoś mógł jakieś pożywne puchy w promocji wyszperać w wysyłkowych sklepach to będę wdzięczna . Zamówimy i wyślemy księżniczce.
Diana jest cudownym owczarkiem ze wszystkim pozytywnymi cechami tej rasy.
Suczka jest uległa do ludzi i łagodna do psów. Psinka jest bardzo socjalna (dobrze znosi zmiany w otoczeniu) i karna.
Ma niestety podobnie jak jej współlokatorka Gucia, problem separacyjny.
Ma problemy z motoryką co niestety jest efektem nowotworu, który ją "zjada" od środka - w marcu zabieramy babcię na konsultację onkologiczna do Warszawy i będziemy mieli rokowania i plan działania.
Najciekawsze dla znających historię Guci i Diany .... kobitki jak się zobaczyły przez kratki ucieszyły się na swój widok i całowały przez kratki kojca - Przynajmniej mamy pewność że dobrze zrobiliśmy ratując obie Panie. Oczywiście nie mogą przebywać razem bo jak napisałam wcześniej reakcyjne zachowanie Guci jest trudne do zniesienia dla innych psów
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach