Wysłany: Czw 20 Paź, 2011 18:39 Problem z 9-cio letnim bulkiem/ Proszę o sugestie i pomoc
Witam serdecznie,
mam problem z moim 9 letnim bulkiem, przez wszystkie lata byl miłym i przyjaznym do ludzi, zwierząt i dzieci psem.
Okolo 3 tygodnie temu piesek musiał zostać wykastrowany ze względu na guza jądra, niestety okazalo się tez ze ma niewielkie problemy z serduszkiem co skutkowało dodatkowymi badaniami.
Po powrocie z kliniki piesek zmienił swoje zachowanie, zaczał szczekac ''ostrzegawczo'' na znajomych którzy wchodza do mieszkania - co mu sie nie zdarzało wczesniej, zaatakował nie sprowokowany psa, na spacerze nagle staje i zaczyna sie trząść i ucieka do domu.
Nie za bardzo sobie możemy poradzic z taka jego reakcją a nie chcemy zeby doszło do nieszczęścia.
czy ktos ma moze pomysl w jaki sposób naprostowac jego psychikę bo jak na razie karcenie nic nei pomaga.
Bardzo proszę o pomoc.
Uwagi obslugi forum:
temat przenoszę do tego działu, poniewaz dział "sprawy pilne i piorytetowe" jest dla fundacji, akcji i psów adopcyjnych itp.
To forum jest przedewszystkim poświęcone adopcjom i raczej tematów nie tyczacych adopcji mało co tutaj się porusza, ponieważ są inne ogólnotematyczne fora poświęcone rasie bulterier, a ten serwis ma profil typowo adopcyjny i nakierowany jest na pomoc bezdomnym bulterierom
jest to największe polskie forum o rasie bulterier, jest tam kategoria "Wychowanie, szkolenie, oraz psie sporty" a w niej jest zawarty dział: Problemy z dorosłymi psami
i tam Cię właśnie zapraszam do rejestracji i założenia tego tematu
_____________________________ "Najgorszym grzechem nie jest nienawiść, ale obojętność, bo jest nieludzka..."
- George Bernard Shaw
Udaj się do dobrego behawiorysty, wcześniej zrób podstawowe badania morfologii i moczu - aby być pewnym, że zachowanie psa nie wynika ze zmian chorobowych. Jeśli napiszesz skąd jesteś, spróbujemy Ci kogoś podpowiedzieć.
A może jest to problem zaburzeń hormonalnych? Wśród moich znajomych aż 3 psy stały się agresywne po kastracji: labrador, sznaucer i york. Na pewno przed kastracją były to psy bezproblemowe, więc trudno mi uwierzyć, że pies zobaczył, że nie ma jaj i wpadł w depresję.Poproś weterynarza o radę i zrobienie badań.
Ciężko uwierzyć, żeby obniżenie poziomu testosteronu po kastracji wpłynęło na wzrost agresji. OObniżony poziom testosterony- obniża tendecję do zachowań agresywnych. Stężenie tego hormonu spada przez kilka miesięcy po kastracji. Trzeba pamiętać tez , że nie jądra u psów nie są jedynym producentem tego hormonu. Możliwe jest jednak, że po samym zabiegu pies może odczuwać ból- jego poziom jest związany również z p[rogiem reakcji na bodźce. Pies, którego coś boli, czuje się słabszy- szybciej może wybierać strategię agresywną ( obawia się, że nie będzie w stanie skutecznie uciekać). Psa mogą tez zestresować nerwy właścicieli, jesli przeżywają troskę o zdrowie psa, przeżywaja sam zabieg kastracji, czy stają się nagle bardziej troskliwi dla wykastrowanego psa. Zawsze jednak najpierw poszukuje się zdrowotnych powodów zmiany zachowania się psa.
Takie przypadki, kiedy kastracja wpływała na podniesienie się poziomu agresji się zdarzają. Nie są częste, ale występują. Testosteron funkcjonuje w relacji z innymi neuroprzekaźnikami i hormonami i nie jest jedynym hormonem sterującym zachowaniami agresywnymi (choć na pewno głównym). Agresja ta nie jest związana z chwilowym bólem, czy też małymi zmianami środowiska psa (troska właścicieli), w związku z czym jest obserwowalna jako trwała zmiana w zachowaniu psa.
Dziękuje bardzo za odpowiedzi i podpowiedzi, piesek był niecały miesiąc przebadany: morfologia, USG, EKG, RTG ma drobny problem z zastawka serca ale to chyba raczej nie ma związku, staramy sie nie reagowac nerwowo przy spotkaniu z innymi psami jednak zachowujemy srodki ostroznosci takie jak obserwacja psa i w przypadku proby ataku skrocenie smyczy.
czytalam juz o behawiorystach , acz kolwiek chcialam najpierw sama spróbować rozwiązac problem i tak jak z ludzmi chyba powoli sie udaje a przynajmniej z reakcją na kobiety, tak na mężczyzn nie koniecznie, mamy wrażenie że coś msiało się stac w klinice.
Jestem z Warszawy i chętnie przyjmę propozycję dobrego behawiorysty, problem jak na razie nie jest bardzo duży ale nie chcemy aby narósł
Dziękuje wszystkim za pomoc, na szczeście udało nam się mocno opanować samodzielnie agresję a raczej strach psa, bo po obserwacjach okazało się że bardziej straszy i udeża głową a nie gryzie,.
Mam natomiast nową prośbę po wielu badaniach okazało się że Benio ma endokardiozę od 3 mc dostaje metadyzyne ale po odstatnim ECHO serca lekarz zalecił Vetmedin 5mg, lek ma być najprawdopodobniej przyjmowany do końca życia, jest to bardzo droga sprawa, 215 zł 100 tab, które wystarczą na 2 miesiące czy ktoś może mi polecić klinikę gdzie ten lek jest dostępny w przystępnej cenie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach