Wysłany: Pon 24 Wrz, 2012 10:31 Projekt "Żółty Pies"
Projekt „żółty pies" skierowany jest do wszystkich właścicieli psów i ma na celu pomoc w rozpoznaniu potrzeb ich pupili.
Poprzez dodanie małej żółtej wstążki do smyczy psa, przekazujemy innym osobom informację, że pies nie jest gotowy na kontakt i powitanie.
Jeśli zobaczysz psa, który ma na smyczy ŻÓŁTĄ WSTĄŻKĘ lub cokolwiek żółtego przyczepionego do smyczy, oznacza to ,że ten pies potrzebuje więcej przestrzeni. Proszę nie zbliżaj się ze swoim psem do niego. Zachowaj odległość i pozwól właścicielowi z psem przejść w odległości od Ciebie.
Jest wiele powodów, dla których część psów może potrzebować więcej przestrzeni:
ROBLEMY ZDROWOTNE
W TRAKCIE SZKOLENIA
W TRAKCIE REHABILITACJI
STRACH LUB REAKTYWNOŚĆ WOBEC INNYCH PSÓW
W imieniu psów i ich właścicieli dziękujemy za wasze zrozumienie i pomoc!
W ramach projektu, na naszej stronie będziemy publikować materiały, które mogą okazać się pomoce w pracy z „żółtymi psami".
bardzo fajny pomysł zobaczymy tylko czy to się przyjmie, bo niestety większość właścicieli łagodnych i wesołych piesków nie zdaje sobie sprawy, że nie wszystkie na świecie takie są.
miałam już mnóstwo razy sytuacje, w których na prośbę o odwołanie psa i zapięcie go na smycz, zaczynała się dyskusja, że piesek jest łagodny i nic nie zrobi ( tak mi powiedziała właścicielka buldożka francuskiego, żeby mnie uspokoić, że jej piesek nie pożre moich 2 astów ), lub, że to nie piesek, tylko suczka (jakby to coś zmieniało).
wydaje mi się, że rozsądnym ludziom wstążki nie są potrzebne, bo nie puszczają swoich psów do każdego nieznanego psa, a tym bez wyobraźni nie pomoże nawet przemalowanie całego psa na żółto
to ja owstęguję wszystkie 3 psiury jakie mam
i bez tego ludzie schodzą mi z drogi (zupełnie tego nie rozumiem ) ale teraz to wywołam istną panikę
owstęguję też Franka... a co mi tam
będą w popłochu wpadać pod nadjeżdżające auta, ginąć pod kołami tramwajów, rzucać się z mostów do Wisły
ale będzie gangsta dewasta
bdb pomysł (to już mówię z pełną powagą)
_____________________________ Z punktu widzenia jutra na dzień dzisiejszy patrzycie z wczoraj
fonia niestety rozumiem ludzi tych małych piesków... sama mam dwa sznaucery mini, które lecą do każdego psa... i owszem obie to suczki... więc aby coś się stało jest małe prawdopodobieństwo, bo obie są bezkonfliktowe. Jedynie jak huknę na nie to wrócą w połowie drogi od psa... Czasem nawet myślę że lepiej by było aby jakiś pies je użarł. Choć ja chodzę do parku i po łąkach gdzie znamy już wszystkie psy, więc zagrożenia prawie nie ma. (Pani pewnie chodziło że psiak nie sprowokuje Twoich psów).
Choć w pełni rozumiem właścicieli psów które nie tolerują innych, bo miałam do czynienia z psem z agresją lękową, jak szłam z koleżanką z nim na spacer to łapałam niejednego obcego psa w połowie drogi do niego...
Fajna sprawa ogólnie, choć mało rozpropagowana, przydałoby się plakaty takie porozklejać po miejscach gdzie chodzą z psami
Rumi, zawsze trzeba brać pod uwagę, że inne psy nie zawsze są bezkonfliktowe. Moja Feta nie toleruje suk. I suczka do niej podchodząca nie musi być agresywna, czy warknąć, żeby Feta zaatakowała. może być zupełnie bezkonfliktowa i pokojowo nastawiona, a i tak będzie próba zgładzenia. I to bez żadnego ostrzeżenia - bez warknięcia, czy pokazania zębów.
ja po prostu nie chciałabym mieć na sumieniu jakiejś suczki, którą Feta uszkodzi, dlatego zawsze krzyczę z daleka, żeby właściciel odwołał psa. niestety z różnym skutkiem.
ja też puszczam psy luzem, ale jak tylko widzę jakiegoś psa na horyzoncie, nie czekam co będzie, tylko odwołuję psy, zapinam na smycz i dopiero jeśli okazuje się, że piesek nie jest suczką i jest zabawowy, to wtedy pozwalam na kontakt.
akcja, jeśli się szerzej przyjmie, może fajnie uświadomić ludziom, że nie każdy sobie, z różnych względów, życzy, żeby psy podbiegały bez żadnej kontroli.
jak najbardziej się z Tobą zgadzam, jak ktoś mi mówi aby wziąć psa to go odwołuję i zapinam na smycz bez wachania, a akcja jak najbardziej słuszna, bo widać czy psiak może się przywitać czy nie, bardzo to ułatwia sprawę
no i super może wstążeczki uchronią mnie przed strzępieniem sobie języka. bo to trochę tak, jakby komuś za każdym razem przypominać, że na czerwonym świetle trzeba się zatrzymać. każdy pies powinien być na smyczy poza prywatnym, ogrodzonym terenem i kropka.
tak czy inaczej lecę szukać żółtych wstążeczek
wg mnie ta akcja nic nie da bez trafienia do "zwykłych" psiarzy, nie siedzących na forach, plakaty by sie przydało takie porozwieszać, wiadomo czy gdzieś można je dostać?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach