Wysłany: Nie 30 Gru, 2012 15:33 Warszawa /ul.Kasprzaka/ młody pręgowany solid
W piątek popołudniu w okolicach ulicy Kasprzaka w Warszawie błąkał się po ulicach młody, poniżej roku, pręgowany solid w typie bulteriera. Pies wsiadał do każdego samochodu witał się z każdą napotkaną osobą. Nie ma chipa ani tatuażu, nawet obróżki. Na chwilę obecną jest w DT który nie chciał by pies pojechał do schroniska.Niestety w DT molestuje dwa kocie emeryty, więc szukamy dla niego DT lub DS gdy nikt się po niego nie zgłosi.
Ogryzek na pierwszy rzut jest bardzo miły choć trochę nie ogarnięty. Na spacerze ciągnie bez opamiętania, wita się radośnie z każdy przechodniem, chce wsiąść do każdego samochodu. Do psów miły, szczeniaka yorka nie zjadł. W misce można mu grzebać, śmierdzące ucho je spokojnie, oddaje bez problemu. Nie wygląda na zachudzonego czy zabiedzonego. U mnie domu siknął na fe postanowił to zlizać Sika często, będzie miał sprawdzany mocz bo może jakaś infekcja się wdała. Nie wie co to zabawki, trzeba go było zachęcić by wziął do pyska wubbę. Z ręki je bardzo delikatnie.
Wieczorem dodam więcej zdjęć bo kabla nie mogę znaleźć
Kontakt Patrycja 792 098 374 lub 604 454 889 /do mnie/
Nie podoba mi się taka szybka decyzja o adopcji cudzego psa.
Ktoś go może szukac, tęsknić za nim a Wy tak chop siup do nowego domu. Czy chielibyscie aby Waszego psa ktoś znalazl i przywłaszczył?
Jak nie ma kasy ani czasu na poszukiwania, DT, to jestem za schroniskiem. Pies spedzi tam dwa tygodnie i Ψzgodnie z prawem pójdzie do adopcji.
Ola ,ładny jest z niego solidek .Anita nie denerwuj się ,dziś rano jak rozmawiałyśmy z Olą to było powiedziane że czeka dwa tyg jest ogłaszany i dlatego tu się pojawił i na fejsie ,czeka na swojego właściciela a po tym czasie idzie do adopcji .Jest piękny ,młody i łagodny więc nie będzie problemu z znalezieniem mu domu. A dziewczyny z fundacji nie są w ciemię bite i znają prawo więc możesz być spokojna jak się znajdzie ten kochający właściciel ,udokumentuje że to jego pies to go odzyska zapewne .
[ Dodano: Nie 30 Gru, 2012 17:55 ]
słuchajcie rozmawiałam przed chwilą z Iwoną z Fundacji i nikt z Fundacji nie dzwonił o tego psa ,więc osoba która dzwoniła i podała się że jest z fundacji poszywa się pod kogoś kim nie jest .Dziewczyny proszę uważajcie z kim rozmawiacie bo coś dziwnego się dzieje ,aby mały nie trafił w nie powałane ręce .
DT oddało psa bez konsultacji z nikim.. Pies trafił, o ile dobrze zrozumiałam, do dwóch pań /matki i córki/ które ponoć psa znają i wiedzą że źle miał w poprzednim domu. Dla mnie ta sprawa śmierdzi.
Mi opadły ręce i cycki Bezmiar ignorancji i niewiedzy mnie przeraża.
Teraz nawet telefonu nie odbierają ,najpierw go niby ratują proszą Yoko o pomoc,zakładają oddzielny wątek ,dublują się z Olą a teraz bez ceregieli oddali go pierwszej lepszej i nie znanej im osobie o tak na ładne oczy .Mam nadzieję że znajdzie się właściciel i dostaną po uszach i to dobrze dostaną .Śmierdząca sprawa najpierw ktoś dzwonił niby z Fundacji a teraz ci sąsiedzi właściciela którzy zabierają psa .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach